optimmed

Przyjaciele:

Co jest normalne w seksuologii?

Truizmem będzie stwierdzenie, że seksualność człowieka jest tematem tabu, podobnie z seksuologią. Zajmowanie się nią budzi niezdrową ciekawość, a w najlepszym razie pobłażliwe uśmiechy. Zadawanie pytań o seks wiąże się z narażeniem na głupie dowcipy, czy komentarze, które w gruncie rzeczy nic nie wnosząc. Skąd zatem dowiedzieć się, co w seksuologii jest normalne, a co już się w normie nie mieści i wymaga konsultacji ze specjalistą? Wiedzy takiej najczęściej nie wynosi się z domu, nie uczą jej w szkołach, a nawet wszechwiedzący Internet milczy.

Już samo zatytułowanie tego tekstu stwarza trudności. Bo gdyby trzymać się definicji użytego w tytule terminu, to seksuologia sama w sobie jest dziedziną ze styku medycyny, psychologii, ale też antropologii, socjologii, a w centrum jej zainteresowań leży seksualność człowieka. Nie ma tu nacisku na patologię, zaburzenia. Merytorycznie poprawniejsze byłoby użycie słowa „seksiatria”, gdyż jest to dziedzina medycyny zajmująca się nieprawidłowościami dotyczącymi życia płciowego. Kto jednak sięgnąłby po lekturę tekstu z dziwacznym słowem (które może samo oznacza jakąś chorobę, albo egzotyczną potrawę) w tytule? „Co jest normalne w seksie?” brzmiało za to zbyt kolokwialnie.

Okazuje się jednak, że już samo zagadnienie norm seksuologicznych jest w polskojęzycznej literaturze fachowej poruszane. I to raczej literaturze wydanej kilkadziesiąt lat temu. Niewiele się bowiem w tej kwestii przez ten czas zmieniło. Stworzenie norm w ramach interdyscyplinarnej dziedziny nauki takiej jak seksuologia jest bardzo trudne, dlatego też w seksuologii tych podejść do pojęcia normy jest kilka. Za każdym razem jednak szeroko one ujmują zakres normatywnych zachowań, tak by specjaliści nie musieli kierować się własnym światopoglądem.

W ujęciu klinicznym wyróżnia się trzy kategorie normy: optymalną, akceptowaną i tolerowaną. Nie sposób uniknąć wrażenia, że w tym przypadku norma ta niejako ulega stopniowaniu, jednak zawsze pozostaje w zakresie prawidłowości. Do normy optymalnej należą te zachowania seksualne, które są najbardziej pożądanie z indywidualnego i społecznego punktu widzenia i jako takie zasługują na propagowanie. Wnormie akceptowanej mieszczą się praktyki seksualne, które może nie stanowią optimum, ale jednocześnie nie ograniczają rozwoju osobniczego, ani nie utrudniają nawiązywania więzi (ale na przykład utrudniają, albo uniemożliwiają zajście w ciążę). W kategorii normy tolerowanej rozpatruje się zachowania, których prawidłowy lub nieprawidłowy charakter zależy od kontekstu. Zachowania te ograniczają możliwość doboru partnerów czy nawiązywania z nimi głębokiej więzi. W kategorii tej mogą, ale nie muszą mieścić się niektóre parafilie. O ile pedofilia jednoznacznie jest zaburzeniem ponieważ wiąże się z krzywdzeniem drugiego człowieka, to już sadyzm i masochizm nie koniecznie wymagają leczenia. Owszem, ograniczają one możliwość poszukiwania partnerów (sadysta musi dobrać się w parę z masochistą), ale przy obopólnej zgodzie i ustaleniu granic takich kontaktów relacja ta nie wymaga leczenia.

Tutaj przechodzimy płynnie do bardziej użytecznej klinicznie normy partnerskiej. Według niej, zachowania seksualne mieszczą się w normie o ile tylko spełniają kilka warunków. W przeszłości pierwszym z tych warunków była różnica płci partnerów, ale wycofano się z niego kilkadziesiąt lat temu, kiedy klasyfikacje chorób przestały traktować homoseksualizm jako zaburzenie. Pozostałe warunki normy partnerskiej, które obowiązują także współcześnie, to warunek: dojrzałości, obustronnej akceptacji (tak by partnerzy byli w stanie wyrazić świadomą zgodę na praktyki seksualne, na które się decydują), dążenia do obustronnej rozkoszy (niedopuszczalne jest traktowanie partnera seksualnego przedmiotowo, czy wymuszanie na nim jakichś zachowań, wykorzystywanie osoby odurzonej itd.), nie szkodzenia zdrowiu (zachowania seksualne nie mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia, np. nie mogą narażać na zarażenie chorobą czy śmierć), oraz nie szkodzenia innym, a zatem także społeczeństwu (dlatego właśnie nawet jeśli dwie dorosłe i świadome osoby będą chciałby uprawiać seks publicznie, to nie jest to zachowanie mieszczące się w normie partnerskiej o ile ich „publiczność” nie wyrażała zgody na uczestniczenie w tym wydarzeniu). Norma partnerska jest ukłonem w stronę różnic indywidualnych.

W seksuologii uznaje się także istnienie normy indywidualnej, która w dużej mierze pokrywa się z partnerską, ale ponadto akcentuje aspekty biologiczne. W ujęciu normy indywidualnej za normatywne uznaje się takie zachowania dorosłego mężczyzny czy kobiety, które nie wyklucza, ani nie ogranicza możliwości współżycia, które mogłoby doprowadzić do zapłodnienia ani nie cechują się trwałą tendencją do unikania współżycia. Pozostałe aspekty tej normy, czyli obustronna akceptacja, dążenie do obustronnej rozkoszy, nie szkodzenie zdrowiu ani otoczeniu pokrywają się z normą partnerską.

lek. Agata Leśnicka

Finansuje misato Gdańsk

stat4u