optimmed

Przyjaciele:

Czy smutny nastrój = depresja?

Z punktu widzenia specjalisty psychiatry odpowiedź na takie pytanie brzmi: zdecydowanie nie. Może to być zaskakujące, gdyż dla większości laików każde obniżenie nastroju oznacza depresję. Przekonanie to jest wzmacniane przez doniesienia prasowe typu „szok, niedowierzanie, depresja u znanej gwiazdy”. Sęk w tym, że w przypadku takiego doniesienia nigdy nie mamy pełnego obrazu, a przedstawione nam wiadomości stanowią jakiś jego wycinek, który akurat pasował do doniesienia. Jak zatem odróżnić depresję od innych zaburzeń i jakie to ma znaczenie?

Depresja, niezależnie od tego czy rozpoznajemy ją u kobiety, mężczyzny, czy dziecka, zawsze oznacza ten sam zespół objawów. Przebiega ona oczywiście ze smutkiem, ale jest on zjawiskiem przewlekłym, według kryteriów diagnostycznych powinien on trwać przynajmniej dwa tygodnie, by uprawnić specjalistę do rozpoznania depresji. Jednak samo obniżenie nastroju nie wystarczy. W zespole depresyjnym występuje także obniżenie poziomu energii, osoba chorująca na depresję nie ma siły chodzić do pracy, a w skrajnych przypadkach nawet umyć się czy przygotować sobie posiłku. Ostatnim elementem syndromu depresyjnego jest trudność lub wręcz niemożność odczuwania przyjemności. Człowieka z depresją dosłownie nic nie cieszy, a przynajmniej cieszy znacznie mniej niż wcześniej. Ograniczeniu ulegają dotychczasowej pasje.

We współczesnych czasach wydaje się, że każdy smutek rodzi niepokój i tendencję do zniwelowania go. Tymczasem jeśli smutek ten jest uzasadniony, np. wynika z doświadczenia utraty statusu, czy kogoś bliskiego, to nie spieszymy się do przylepiania etykiety diagnostycznej pod tytułem „depresja”, a raczej traktujemy to zjawisko jako normalny smutek, który nie wymaga leczenia farmakologicznego. Jeśli smutek jest związany z jakimś stresującym wydarzeniem, a nie wszystkie objawy zespołu depresyjnego są obecne, możliwe jest że mamy do czynienia z tak zwanymi zaburzeniami adaptacyjnymi, które także nie zawsze wymagają farmakoterapii.

Zdarza się, że depresja jest wygodną etykietą dla osób, które mają zupełnie inne problemy psychiczne i wymagają z tego powodu leczenia. Dość często dopatrują się u siebie depresji osoby z zaburzeniami osobowości. Zaburzenie osobowości to diagnoza dotycząca osób dorosłych i polega na stałym wzorcu zachowania i przeżywania, który istotnie odbiega od tego, co jest akceptowane kulturowo. Osoby z zaburzeniami osobowości mogą doświadczać trudności emocjonalnych, zaburzenie widoczne jest także w ich zniekształconych przekonaniach na temat siebie, świata i innych ludzi, sposobie regulacji impulsów oraz w relacjach z innymi. Z pewnością okresowo realnie one cierpią, co często rozpoznają u siebie jako depresję. Nie wyklucza to okresów bardzo dobrego funkcjonowania, co tylko pogłębia trudności w zaakceptowaniu takiego rozpoznania. Znacznie bardziej akceptowalna społecznie jest depresja, a ze specyfiki zaburzenia osobowości wynika trudność w rozpoznawaniu przyczyn własnych trudności emocjonalnych. Dla porządku należy wspomnieć, że zaburzenia osobowości predysponują do zachorowania na depresję i do uzależnień, możliwe jest zatem współwystępowanie tych stanów.

Depresją bywa także nazywany smutek u osób uzależnionych. Uzależnienie, na przykład od alkoholu, narkotyków, czy leków nasennych często przebiega z zaprzeczaniem samemu uzależnieniu („jestem smakoszem piwa, a nie pijakiem”, „moi sąsiedzi palą więcej marihuany niż ja”, „bez tych leków nie zasnę, nie chcę przerywać ich brania”), a problemy życiowe łatwiej przypisać „poważnej diagnozie” jak na przykład depresja. Sęk w tym, że w takich przypadkach leki przeciwdepresyjne nie będą skuteczne, a zatem nie spełnią pokładanych w nich nadziei, zaś cudowne rozwiązanie problemu może nastąpić poprzez utrzymanie abstynencji od uzależniającej substancji. Nie może się wówczas obyć bez psychoterapii ukierunkowanej na uzależnienie. Warto także wspomnieć, że doświadczanie zespołu abstynencyjnego oczywiście nie należy do przyjemności, zatem pogorszenie samopoczucia w tym okresie jest zrozumiałą konsekwencją odstawienia uzależniającej substancji i jako takie nie wymaga odrębnej etykiety diagnostycznej.

Choć w Internecie nie brakuje materiałów na temat depresji i jej leczenia, to największą trudność sprawia jej prawidłowe rozpoznanie, a dopiero prawidłowa diagnoza umożliwia leczenie dostosowane do problemu danego pacjenta. Doświadczanie smutku nie zawsze wymaga interwencji medycznej, a nie każde zaburzenie psychiczne wymaga stosowania leków w jego terapii, czasem wręcz metodą leczenia z wyboru jest psychoterapia (np. w leczeniu zaburzeń osobowości, czy uzależnień). Konkludując, mimo szybkiego postępu techniki, wciąż znacznie lepszym pomysłem jest udanie się na konsultację do psychiatry niż do sieci jeśli zależy nam na trafnym rozpoznaniu i leczeniu.

lek. Agata Leśnicka

Finansuje misato Gdańsk

stat4u

test

Witamy Informacje
dla Pacjentów
Rejestracja Zespół leczący Kontakt Przetargi
i oferty pracy
Dowiedz się więcej! Polecane publikacje Materiały do
autodiagnozy
Konsultacje on-line Gdański Model
Deinstytucjonalizacji